Zepsuła mi się posłanie dla psa i musiałem kupić coś innego

Przez bardzo długi czas mieszkam w dużym domu jednorodzinnym. Byłem już wtedy właścicielem wyżła niemieckiego. W przeszłości jeździłem na polowania i on bardzo dużo mi pomagał. Niestety z czasem miałem coraz więcej zajęć i postanowiłem kupić jeszcze jedno zwierzę.

Posłanie dla psa w nowym domu

posłanie dla psaUzbierałem odpowiednią kwotę pieniędzy i zacząłem przeglądać wykwalifikowane hodowle. Jednak coś mnie tchnęło i postanowiłem pojechać na chwile do schroniska dla bezdomnych zwierząt. Ostatecznie wyszedłem stamtąd ze starym i opuszczonym czworonogiem. Była to jakaś mieszanka dobermana i wyżła. Gdy wsadziłem go do samochodu zauważyłem, że moja mata dla psa uległa zniszczeniu. Musiałem zajechać do sklepu zoologicznego i nabyć nowe rzeczy. Przewóz autem był zawsze codziennością, a ja dbałem o komfort jazdy zwierząt. Na miejscu wpadła mi w oko jeszcze budka dla psa. Jednak była zbyt mała i nie nadawała się do domu. Musiałem także nabyć nową karmę, smycz, obrożę i materac dla psa. W domu znajdował się już jeden. Po drodze zacząłem obawiać się o reakcję mojego Azora na nowego kompana. Na szczęście z tym nie było żadnego problemu. Po obwąchaniu i przywitaniu udał się z powrotem na swoje posłanie dla psa. To było jego stałe miejsce. Nowy pupil trochę wolno się aklimatyzował. Znał kilka komend. Podobno nauczyła go tego jedna z wolontariuszek. Zauważyłem, ze musiał mieć także do czynienia z przemocą. Bał się praktycznie wszystkiego i od razu uciekał na swoje legowisko dla psa. Bardzo dużo czasu poświęciłem na jego wychowanie. Na szczęście przyniosło to stosowne owoce. Po roku całą trójką mogliśmy chodzić na pierwsze wiosenne spacery. Także zajmowałem się ich tresurą.

Chciałem nauczyć ich nowych sztuczek. Miałem do tego odpowiednie warunki. Duży ogród dobrze izolował je od ponurej rzeczywistości. Nigdy nie żałowałem tej decyzji. Każde zwierzę zasługuje na ciepły dom.