Szkółka żeglarska syna

Niektóre dzieci cieszą się jak kończą zajęcia i mogą siedzieć w domu grając w gry, lub spotykając się ze swoimi kolegami. Moje dziecko lubiło chodzić do szkoły i zawsze bardzo dobrze się uczyło. Fakt, syn lubił też grać w różne gry, ale bardziej w piłkę nożną, czy siatkówkę, niż w gry komputerowe.

Zapisałam syna do szkółki żeglarskiej

profesjonalna szkółka żeglarskaOstatnio zapytał, czy mógłby po lekcjach chodzić na lekcje żeglarstwa, bo zawsze o tym marzył. Zapytałam się, skąd taki pomysł akurat. Mówił, że jakiś jego kolega chodzi do szkółki żeglarskiej i opowiada mu codziennie, jak świetnie tam jest i też by chciał. Faktycznie, była u nas w mieście profesjonalna szkółka żeglarska i to pewnie o nią mu chodziło. Nie można podcinać dzieciom skrzydeł i nawet jeżeli był to słomiany zapał, to trudno. Najwyżej go wypiszę jakby mu się odechciało. Jednak o dziwo, po miesiącu zajęć nadal bardzo się z nich cieszył i relacjonował mi potem wszystko w domu. W okresie zimowym, zajęcia odbywają się na basenie. Jest to zrozumiałe, żeby dzieci nie marzły na dworze. Musiałam kupić mu nieprzemakalną kurtkę. Zajęcia prowadzą profesjonalni trenerzy którzy są doskonali w swoim fachu. Wszystko dokładnie tłumaczą w przystępny dla dziecka sposób. Obawiałam się, co będzie, jeśli się okaże, że syn nie potrafi pływać. Zawsze tak średnio mu to szło. Jednak nie było się co bać, ponieważ każde dziecko dostawało kamizelkę, która unosiła na wodzie. Poza tym łodzie były bardzo bezpieczne.

I w ten sposób minął już rok, a mój syn dalej jest zafascynowany żeglarstwem. Cieszę się, że znalazł sobie takie hobby i nie spędza czasu robiąc żadnych głupot. Zawsze się czegoś nauczy i pożytkuje czas we właściwy sposób. Jestem z niego bardzo dumna bo bardzo szybko się wszystkiego nauczył i trenerzy go chwalą.