Ekogroszek, miał czy węgiel

Dobrze, że nie mieszkamy w Małopolsce jak nasi przyjaciele, gdzie niebawem ogrzewanie węglem będzie prawnie zabronione! Co prawda mają dostać jakieś rekompensaty, o których za wiele nie wiedzą, ale wiedzą że będę musieli dopłacić kilka tysięcy. Fakt, powietrze u nich będzie niby zdrowsze.

Co wybrać do ogrzewania domu?

Ekogroszek, opałChoć ja nie wiem czy najbardziej zatruwają powietrze mieszkańcy domków jednorodzinnych czy wielkie zakłady przemysłowe. Na szczęście nas ten problem nie dotyczy, bo co wtedy byśmy zrobili z nowym piecem na węgiel, miał i ekogroszek, który był zamontowany w domu który kupiliśmy wraz z mężem. Śląsk stoi podobno na olbrzymich pokładach węgla, a nam obywatelom proponuje się ogrzewanie gazem. Jaki w tym sens, gdzie ekonomia, gdzie popieranie rodzimego przemysłu? Ale kto by nadążył nad tym co nam co chwila serwują różni polityce. Jedni mówią o tym że wydobycie jest rentowne, a drudzy że dopłacamy jako społeczeństwo do wydobycia węgla, kto wie jak jest naprawdę. Ja z pewnością nie! Ekogroszek paczkowany to dla nas mieszczuchów, którzy przenieśli się dopiero na wieś, a nie chcą mieć olbrzymiej kotłowni i kurzu. Gdy kupiliśmy wymarzony dom, oczywiście na taki jaki nas było stać, bo nie chcieliśmy zaciągać kredytów i martwić się co będzie z nami, gdy stracimy prace i nie stać nas będzie na spłatę kredytu. Pogodziłam się z faktem, że przez pierwsze lata będziemy opalać dom węglem, bo nie stać nas już było na zmianę instalacji grzewczej i pieca i zapomniałam o pomyślę że w miejsce dużej kotłowni mogłabym zrobić swoje małe królestwo gdzie mogłabym się oddawać swojej pasji, czyli tworzeniu ozdób ze sznurka. Pomyślałam jak poradzę sobie z kurzem, wrzucaniem węgla do kotłowni. Ekogroszek po raz pierwszy zobaczyłam u sąsiadów gdy poszliśmy z wizyta zapoznawczą. Wszak trzeba mieć dobre stosunki z najbliższymi sąsiadami. Gdy wyjedziemy na urlop przypilnują domu, podleją kwiatki. Jak się domyślacie to była wspaniała wizyta, sąsiedzi okazali się wspaniałymi ludźmi, bardzo życzliwymi, ciepłymi i empatycznymi.

Następnego dnia, no w zasadzie już w nocy zaczęłam planować jak będzie wyglądać moja pracowania. Co prawda mąż, który odpowiada u nas w domu za finanse (twardo stąpa po ziemi) trochę narzekał na cenę ekogroszku, że węgiel tańszy, i że zmiany moje w kotłowni to niezaplanowany wydatek, ale udało mi się go w końcu przekonać. Jeden mały całus załatwił sprawę. Niech się wiedzie jak najlepiej górnikom! Hura Śląsk!

Źródło:

http://energoret.pl/energoret-ekogroszek/